Dlaczego stworzyłem Sonę

Znak Sony nad zielonym polem o zmierzchu, rozmytym w ruchu

Łukasz Osiński-Celeban · 28 paź 2026

Budujemy Sonę, żeby przedsiębiorcy mogli skupić się na rozwijaniu swoich firm, zamiast na zarządzaniu ich finansami.

Oprogramowanie powinno ułatwiać prowadzenie firmy

Prowadzenie firmy to setki decyzji. Kogo zatrudnić, na jaką inwestycję nas stać, który klient jeszcze nie zapłacił, ile pieniędzy zostanie na koncie za trzy miesiące. Odpowiedzi na takie pytania powinny być dostępne od ręki, a w praktyce rzadko są.

Dane o firmie są rozrzucone między kontami bankowymi, systemem księgowym, fakturami w KSeF, skrzynką mailową i arkuszami w Excelu. Żeby zrozumieć, co naprawdę dzieje się z pieniędzmi, trzeba zebrać informacje z kilku miejsc, połączyć je i samemu przeanalizować. Czasem zajmuje to kilka minut, czasem kilka godzin, a czasem po prostu czeka się, aż ktoś przygotuje zestawienie. Nie uważam, żeby tak miało wyglądać zarządzanie firmą w 2026 roku.

Narzędzia, które miały pomagać

Większość oprogramowania finansowego powstała w czasach, gdy system miał przede wszystkim przechowywać dane, a pracowali na nich ludzie. Wprowadź fakturę, przypisz kategorię, dopasuj płatność, przygotuj zestawienie, wyeksportuj arkusz: każdy z tych kroków zabiera czas i uwagę.

Wiele rozwiązań dostępnych w Polsce nadal działa według tego schematu. Są rozbudowane, często skomplikowane i projektowane z myślą o księgowości albo dziale finansowym, a nie o przedsiębiorcy, który chce po prostu zrozumieć sytuację swojej firmy. Nawet gdy wszystkie dane są już w systemie, trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie kliknąć, jaki raport otworzyć i jak odczytać wynik.

Sztuczna inteligencja zmienia to, co oprogramowanie w ogóle potrafi. Nie chodzi już tylko o szybsze wyszukiwanie czy automatyczne uzupełnianie pól. AI rozumie dokumenty, łączy informacje z różnych źródeł, analizuje dane i coraz częściej samo wykonuje codzienne zadania. Możemy więc przestać projektować systemy wokół pracy, którą musi wykonać człowiek, i zacząć projektować je wokół pracy, którą oprogramowanie może wykonać za niego.

Właśnie dlatego zacząłem budować Sonę.

Wszystko zaczyna się od kontekstu

Żeby AI naprawdę pomagało prowadzić firmę, musi najpierw rozumieć, co się w niej dzieje. Dziś ten kontekst jest rozproszony: bank wie, ile pieniędzy jest na koncie i jakie były transakcje, KSeF przechowuje faktury, poczta trzyma umowy i korespondencję, a arkusze analizy, prognozy i plany. Każdy z tych systemów zna tylko fragment rzeczywistości.

Sona łączy te fragmenty w jedno, aktualne źródło prawdy o finansach firmy. Integruje się z kontami bankowymi, KSeF i aplikacjami, z których przedsiębiorcy już korzystają, i zbiera w jednym miejscu faktury sprzedażowe i kosztowe, transakcje oraz dokumenty. Potem AI porządkuje te dane: kategoryzuje przychody i wydatki, dopasowuje przelewy do faktur i buduje historię współpracy z kontrahentami. Dzięki temu Sona nie widzi pojedynczych przelewów i dokumentów, tylko rozumie, co znaczą dla firmy.

Od danych do zrozumienia

Powiedzmy, że chcesz wiedzieć, jak zmieniła się rentowność firmy w ostatnim kwartale. W tradycyjnym systemie szukasz danych, składasz zestawienie i sam je analizujesz. W Sonie po prostu pytasz. Możesz poprosić o porównanie przychodów, analizę kosztów, prognozę płynności albo symulację tego, co się stanie, jeśli stracisz największego klienta. Sona sięga do danych firmy, robi analizę i odpowiada w formie, która jest dla Ciebie najwygodniejsza: krótkim podsumowaniem, wykresem, raportem albo arkuszem.

Pytania to jednak dopiero początek. Najlepsze oprogramowanie nie powinno czekać, aż użytkownik zauważy problem. Powinno samo wiedzieć, kiedy warto zwrócić na coś uwagę: kiedy koszty subskrypcji rosną z miesiąca na miesiąc, kiedy wydatki w jakiejś kategorii odbiegają od normy albo kiedy zbliża się termin ważnej płatności i rośnie ryzyko problemów z płynnością. Nad tym właśnie pracujemy. Sona ma sama pilnować sytuacji firmy i dawać znać wtedy, kiedy to ma znaczenie. Nie kolejny dashboard, który trzeba regularnie sprawdzać, tylko system, który sam zwraca uwagę na to, co ważne.

Od odpowiedzi do działania

Sama wiedza nie wystarczy. Nawet jeśli system dokładnie wie, którzy klienci zalegają z płatnościami, ktoś musi przygotować i wysłać przypomnienia. Jeśli co miesiąc wystawiasz fakturę na podstawie tej samej umowy, ktoś musi ją przygotować. Jeśli faktury kosztowe przychodzą mailem, ktoś musi je zebrać i uporządkować. Właśnie tę pracę chcemy wyeliminować.

Dlatego Sona nie tylko analizuje dane, ale też wykonuje zadania. Już dziś wystawia faktury cykliczne na podstawie umów, zbiera dokumenty kosztowe, dopasowuje płatności do faktur i przypomina klientom o zaległościach.

Na tym nie kończymy. Chcemy, żeby każdy mógł tworzyć własne automatyzacje dopasowane do tego, jak działa jego firma. Jedna potrzebuje codziennego pilnowania należności, inna cotygodniowej prognozy płynności, jeszcze inna raportu dla zarządu albo sprawdzania kosztów, które przekraczają budżet. Sona ma wykonywać takie zadania na prawdziwych danych, w połączonych aplikacjach i według reguł, które ustala użytkownik. Nie budujemy kolejnego sztywnego systemu z zamkniętą listą funkcji, tylko platformę, którą da się dopasować do niemal każdego procesu finansowego. Z jedną zasadą: to użytkownik zawsze decyduje, co Sona może zrobić.

Najlepszy interfejs to taki, którego nie musisz się uczyć

Od początku chciałem rozwiązać jeszcze jeden problem tradycyjnego oprogramowania: jest po prostu zbyt skomplikowane. Przyzwyczailiśmy się, że system biznesowy trzeba poznać, zapamiętać, gdzie co jest, i dopasować do niego swój sposób pracy. Uważam, że powinno być odwrotnie. To oprogramowanie powinno dopasowywać się do człowieka, a nie człowiek do oprogramowania.

Dlatego Sona jest prosta, a do tego nie zawsze trzeba ją otwierać. Działa też na WhatsAppie: w drodze na spotkanie, w pociągu albo między rozmowami z klientami wystarczy napisać wiadomość, żeby sprawdzić saldo, zapytać o niezapłacone faktury albo zlecić przygotowanie dokumentu, tak naturalnie, jak pisze się do drugiej osoby. W przyszłości chcemy też połączyć Sonę przez MCP z ChatGPT, Claude czy Gemini.

Nie chodzi o to, żeby spędzać w Sonie jak najwięcej czasu. Wręcz przeciwnie: odpowiedź, zadanie albo ważna informacja mają trafić tam, gdzie już pracujesz, bez uczenia się nowego interfejsu, szukania odpowiedniej zakładki i przełączania się między aplikacjami.

Cztery filary Sony

Ta wizja stoi na czterech elementach.

Kontekst. Łączymy dane z banków, KSeF, poczty, dokumentów i innych aplikacji w jednym miejscu, w aktualny obraz finansów firmy.

Uporządkowane dane. AI kategoryzuje transakcje, łączy dokumenty z płatnościami i buduje spójny obraz działalności.

Inteligencja i działanie. Sona odpowiada na pytania, przygotowuje analizy i wykonuje zadania, na polecenie albo według ustalonych reguł, a wkrótce sama wychwyci istotne zmiany.

Dostępność. Odpowiedzi, raporty i wykonane zadania trafiają tam, gdzie ich potrzebujesz: do aplikacji, na WhatsAppa, do maila albo arkusza.

Razem dają coś więcej niż system do przechowywania danych czy program do faktur: oprogramowanie, które rozumie sytuację firmy i pomaga ją prowadzić.

Dla kogo budujemy Sonę

Zaczęliśmy od przedsiębiorców. Właściciel firmy powinien w każdej chwili wiedzieć, ile zarabia, jakie ma zobowiązania i na jakie decyzje może sobie pozwolić, bez czekania na raport, bez samodzielnego łączenia danych i bez znajomości skomplikowanego systemu księgowego.

Szybko zrozumiałem jednak, że ta sama technologia może zmienić pracę znacznie większej grupy ludzi. Księgowi nie powinni spędzać godzin na zbieraniu dokumentów i ręcznym dopasowywaniu transakcji. Specjaliści od finansów powinni analizować wyniki, a nie przygotowywać dane do analizy. CFO powinni więcej czasu poświęcać na planowanie przyszłości firmy, a mniej na odtwarzanie jej przeszłości w kolejnych arkuszach. Nie chodzi o zastąpienie ich wiedzy i doświadczenia, tylko o to, żeby zdjąć z nich jak najwięcej powtarzalnej pracy i dać im lepsze narzędzia do podejmowania decyzji.

Wierzę, że dzięki AI małe firmy dostaną możliwości, które do niedawna wymagały całego działu finansów, a większe będą działać szybciej, z mniejszą ilością ręcznej pracy.

Dopiero zaczynamy

Sona jest na początku drogi. Dziś budujemy fundamenty: integracje z danymi finansowymi, ich automatyczne porządkowanie, analizy i pierwsze automatyzacje codziennych zadań. Ale nie robimy tego po to, żeby powstał nieco wygodniejszy program do faktur.

Wyobrażam sobie świat, w którym właściciel firmy nie zaczyna dnia od sprawdzania pięciu systemów, nie musi pamiętać o każdej zaległej fakturze ani sam analizować każdego wzrostu kosztów. Pyta o dowolną część swojej działalności i od razu dostaje odpowiedź opartą na aktualnych danych, a zadanie, które da się zrobić automatycznie, po prostu zleca Sonie.

Chcemy, żeby finanse przestały być osobnym, czasochłonnym obowiązkiem i działy się w tle, a ludzie mieli więcej czasu na tworzenie produktów, obsługę klientów, rozwój zespołów i budowanie lepszych firm. Właśnie po to stworzyłem Sonę.

Ty prowadzisz firmę. Sona prowadzi finanse.